Ukraina i Mołdawia, mimo statusu kandydata do Unii Europejskiej, na ten moment nie mają szans na rychłe przystąpienie do UE. Oba kraje muszą spełnić wiele warunków, a ewentualne JAKA PRZYSZŁOŚĆ CZEKA UNIĘ EUROPEJSKĄ? Wydarzenia ostatnich tygodni – bezprecedensowa napaść Putina na Ukrainę, w opinii wielu zbyt powolna reakcja Unii Europejskiej na wojnę przy unijnej granicy, Czy Europa nie jest, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, dalej zdana na USA? Na te pytania będziemy szukać odpowiedzi podczas debaty pt. „Ku strategicznej niezależności Unii Europejskiej" organizowanej przez Frakcję Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, Fundację FEPS oraz Fundację Amicus Europae. Artykuł 312 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej stanowi, że wieloletnie ramy finansowe ustala się na okres co najmniej pięciu lat. Parlament Europejski promuje obecnie cykl budżetowy „pięć plus pięć lat”, aby dostosować go do pięcioletniego cyklu prawodawczego Unii Europejskiej. Dodatkowe informacje: Historia budżetu UE W Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej przyznano obywatelom UE prawo do: niedyskryminacji ze względu na narodowość. swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium UE. głosowania i kandydowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach lokalnych. ochrony konsularnej (w razie trudnej sytuacji w kraju trzecim, w W tym samym roku przyjęto zalecenie Rady w sprawie ustanowienia europejskiej gwarancji dla dzieci, której celem jest zapobieganie wykluczeniu społecznemu i zwalczanie go przez zagwarantowanie dzieciom w potrzebie dostępu do następujących kluczowych usług: wczesnej edukacji i opieki nad dzieckiem, kształcenia, opieki zdrowotnej Eksport to wywóz towarów lub usług z kraju, ale poza terytorium Unii Europejskiej, który musi być potwierdzony przez urząd celny. To jedno z ważniejszych pojęć w gospodarce, ponieważ wysokość eksportu ma ogromny wpływ na sytuację danego kraju i handel zagraniczny. Jaka jest definicja eksportu i podział, a także jakie warunki muszą zostać spełnione, aby mówić o eksporcie? O ze8pe. Komisja Europejska przedstawi dziś doroczny raport o stanie Unii. Problemy są podobne jak przed rokiem: pandemia, klimat, koniunktura i napięcia we Wspólnocie. Wyniki badań opinii publicznej przeprowadzone w ramach unijnego Eurobarometru są jednoznaczne. Dla mieszkańców Unii Europejskiej najważniejszymi tematami, którymi UE powinna się zająć, są: zmiany klimatu, pandemia, ochrona zdrowia, sytuacja gospodarcza oraz socjalne nierówności. Dlatego szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, w swoim drugim w karierze orędziu o stanie Unii, które wygłosi w Parlamencie Europejskim, poruszy właśnie te tematy, postara się je podsumować i zaproponować kroki na przyszłość. Pandemia W Europie jest już dostępnych wystarczająco dużo szczepionek przeciwko koronawirusowi, ale poziom wyszczepienia jest wciąż zbyt niski. Co prawda udało się osiągnąć zakładany cel 70 procent, ale w obliczu zaraźliwego wariantu Delta okazuje się to niewystarczające. Poza tym poziom zaszczepienia w poszczególnych krajach UE jest bardzo różny. Waha się od 90 procent na Malcie do 20 procent w Bułgarii. Komisja Europejska będzie musiała nad tym pracować - mówiła w niedawnym wywiadzie dla DW unijna komisarz zdrowia Stella Kyriakides. Szefowa KE Ursula von der Leyen Szefowej KE udało się uruchomić nowa unijną instytucję o nazwie HERA, która ma odgrywać większą rolę przy zwalczaniu różnych epidemii. Nieskoordynowane działanie 27 krajów członkowskich, stosujących różne standardy i środki w walce z pandemią koronawirusa, ma zostać ograniczone przez nową agencję. Gospodarka Bezpośrednim skutkiem pandemii było bezprecedensowe załamanie gospodarcze, któremu von der Leyen chce przeciwdziałać za pomocą równie bezprecedensowego Funduszu Odbudowy. Program opiewający na 750 miliardów euro, który po raz pierwszy ma być finansowany przez wspólny dług, będzie punktem ciężkości unijnej polityki gospodarczej w następnych latach. Oczekiwania wobec programu są ogromne - zwłaszcza, że większość mieszkańców Unii utrzymuje, że ucierpiało gospodarczo z powodu pandemii. Plan nie jest jednak pozbawiony ryzyka, bo prowadzi do większego zadłużenia krajów członkowskich i rosnącej inflacji przez zwiększony popyt. Dyskusja o tym, co robić z mocnym wzrostem zadłużenia w krajach członkowskich już się rozpoczęła. Europę czeka odejście od węgla i droga do odnawialnych źródeł energii Zmiany klimatyczne Komisja Europejska chce, aby pieniądze z Funduszu Odbudowy zostały przeznaczone w większości na „zielone” inwestycje. Tak zwany Europejski Zielony Ład zakłada, że do 2050 roku Europa ma stać się kontynentem klimatycznie neutralnym, to znaczy nie emitującym znacznych ilości dwutlenku węgla. Ursuli von der Leyen udało się przeforsować ten ambitny cel. Teraz chodzi o to, aby przy pomocy pakietu przepisów i środków zorganizować transformację w kierunki odnawialnej energii, elektromobilności i nowoczesnych cyfrowych miejsc pracy. Nie jest jeszcze jasne, który z krajów członkowskich w jakim stopniu będzie musiał ograniczyć szkodliwe emisje. Nie wiadomo też do końca jak to wszystko osiągnąć. Więź Tendencje odśrodkowe w UE przybierają na sile. Polska i Węgry coraz mocniej bronią się przed próbami zatrzymania demontażu zasad praworządności podejmowanymi przez Komisję Europejską i Trybunał Sprawiedliwości UE. Rozumienie tego, czym są europejskie wartości i prawa podstawowe też nie jest już jednolite w różnych krajach członkowskich. Widać to zwłaszcza na przykładzie coraz bardziej homofobicznej polityki uprawianej w Polsce, na Węgrzech i innych młodszych krajach członkowskich. Premierzy Węgier i Polski Viktor Orban i Mateusz Morawiecki Nierozwiązana pozostaje sprawa europejskiej solidarności w polityce migracyjnej. Rozdział migrantów i uchodźców, którzy mogą zacząć coraz liczniej przybywać z Afganistanu powoduje głębokie podziały w społeczeństwach Unii. Komisja Europejska porzuciła plany utworzenia mechanizmu relokacji i stawia w większości na odgradzanie i zapobieganie migracjom. Nie wiadomo, co Ursula von der Layen zaproponuje w tym zakresie. Będzie mogła jednak wskazać na „Konferencję o przyszłości Europy”, która już trwa i która wiosną przyszłego roku, wspólnie z mieszkańcami UE, ma przynieść odpowiedzi na niektóre pytania. Od początku Porównując sytuację UE we wrześniu tego roku z tą z pierwszego orędzia Ursuli von der Leyen z września 2020, rzuca się w oczy, że tematy są praktycznie te same. I są poważne. Von der Leyen będzie próbować przedstawić wypracowane założenia polityki klimatycznej, Funduszu Odbudowy i cyfryzacji gospodarki jako początek marszu ku lepszej przyszłości. Po dzisiejszym przemówieniu nastąpi debata w Parlamencie Europejskim. To tradycyjne rozpoczęcie politycznego sezonu w Brukseli i Strasburgu po letniej przerwie wakacyjnej. Ale prawdziwy postęp w procesie ustawodawczym będzie możliwy dopiero, gdy Niemcy, czyli największy kraj UE, po wyborach parlamentarnych z 26 września będą już miały zdolny do działania rząd. - W trudnym okresie 60 proc. Europejczyków wyraża optymizm co do przyszłości Unii Europejskiej. Najwyższe oceny optymizmu obserwuje się w Irlandii (81 proc.), na Litwie i w Polsce (po 75 proc.) oraz w Chorwacji (74 proc.). Najniższy poziom optymizmu występuje w Grecji (44 proc.) i we Włoszech (49 proc.), gdzie pesymizm przeważa nad optymizmem, oraz we Francji, gdzie opinie są podzielone po równo (49 proc. versus 49 proc.). - informuje Komisja Europejska. Gorzej jednak wyglądają opinie obywateli Unii Europejskiej, jeśli chodzi o stan gospodarczy Wspólnoty. Od jesieni 2019 roku odsetek Europejczyków uważających, że obecna sytuacja ich gospodarki jest dobra, znacznie spadł (wynosi 34 proc., spadek o 13 punktów procentowych), podczas gdy odsetek respondentów, którzy oceniają tę sytuację jako złą, gwałtownie wzrósł (64 proc., wzrost o 14 punktów procentowych). Jednocześnie 42 proc. uważa, że gospodarka ich kraju wyjdzie na prostą po negatywnych skutkach epidemii koronawirusa „w 2023 r. lub później”. Europejczycy są podzieleni co do środków podjętych przez Unię Europejską w celu zwalczania pandemii - 45 proc. deklaruje się zadowolenie z nich, a 44 proc. niezadowolenie. Najbardziej o adekwatności podjętych środków przekonani są mieszkańcy Irlandii (71 proc.) oraz Węgier, Rumunii i Polski (po 60 proc.). W siedmiu krajach UE większość respondentów jest niezadowolona z podjętych działań, zwłaszcza w Luksemburgu (63 proc.), Włoszech (58 proc.), Grecji i Czechach (po 55 proc.) oraz w Hiszpanii (52 proc.). W Austrii równy odsetek respondentów jest zadowolony i niezadowolony (po 47 proc.). Badanie Eurobarometr zostało przeprowadzone w lipcu i sierpniu w drodze 26 681 wywiadów w 27 państwach członkowskich Unii Europejskiej. Źródło: PAP, Na jakie środki z unijnego budżetu Polska i Małopolska może liczyć po 2020 roku? Czy otrzymamy wsparcie na walkę o czyste powietrze, uruchomienie biznesu, projekty społeczne? Polityka spójności dla rozwoju regionuPolityka spójności to narzędzie, które w Polsce przynosi wiele namacalnych korzyści. „Podróżując po Polsce widzę, jak wiele się zmieniło dzięki środkom unijnym. Jak ogromny progres poczyniła! Przykład? Zaledwie dzisiaj – przyjechałem na debatę z lotniska nowoczesnym pociągiem do Muzeum AK, które powstało dzięki środkom z regionalnego programu operacyjnego. To tylko jeden z wielu sukcesów, choć widzę jak wiele pracy jeszcze nas czeka. Z pewnością kwestie infrastruktury, walka o czyste powietrze i dalsze inwestowanie w innowacyjne rozwiązania w przedsiębiorstwach” – wyliczał Wolfgang Münch podczas debaty „Przyszłość Europy w Twoich rękach. Nowe Otwarcie 2021-2027”.„Jak podaje Komisja Europejska, tylko w latach 2007-2013 w ramach polityki spójności w całej UE zainwestowano 346,5 mld euro. Komisja ocenia, że do 2023 roku każde zainwestowane euro będzie oznaczało dodatkowe 2,74 euro dla PKB państw członkowskich UE, a więc i poszczególnych regionów. Przykładowo produkt krajowy brutto Małopolski wzrósł w ostatnich kilkunastu latach o ponad 118 proc., co pod względem tempa rozwoju stawia nas w gronie najszybciej rozwijających się regionów Europy” – wylicza Jacek Krupa, Marszałek Województwa po 2020 roku? Polityka spójności to także potężny impuls do działania. Jak wynika z analizy Strategii Rozwoju Województwa Małopolskiego na lata 2011-2020, aż połowa ujętych tam działań i inwestycji nie byłaby możliwa do zrealizowania, gdyby nie środki z UE. Dlatego tak ważne jest, żeby o przyszłej polityce spójności rozmawiać – tym bardziej, że perspektywa 2021-2027 niesie ze sobą sporo najbardziej dotkliwych jest propozycja zmniejszenia środków dla Polski. Zadeklarowana dla naszego kraju kwota ok. 64 mld euro jest aż o 23 proc. niższa niż obecna pula. Mimo, że budżet polityki spójności ma stopnieć tylko o 10 proc. Wśród innych kluczowych zmian jest także propozycja korekty zasad dofinansowania poszczególnych projektów i inwestycji. Jesteśmy jako region przygotowani do dyskusji na temat funduszy w latach 2021-2027. Prowadzimy stały dialog z Europejskim Komitetem Regionów, bierzemy czynny udział w konsultowaniu pakietu rozporządzeń nowej perspektywy finansowej. Dlatego z pełną świadomością podkreślamy wszystkie aspekty nowej polityki spójności, które nas martwią. Tak jest przede wszystkim z propozycją obniżenia maksymalnego poziomu dofinansowania projektów z 85% do 70% i dodatkowo – przy projektach o wartości powyżej 5 mln euro – traktowaniu VAT jako kosztu niekwalifikowanego – podkreślał Stanisław Sorys, Wicemarszałek Województwa Chromniak, prezeska zarządu Fundacji Biuro Inicjatyw Społecznych, potwierdziła, że zmiany w zakresie wkładu własnego będą sporym wyzwaniem dla ngo. Już dzisiaj organizacje pozarządowe otrzymują wsparcie na projekty - ale nie na ich zarządzanie. W efekcie niektóre z nich dość mocno je drenują, bo przecież ta praca też kosztuje organizację. To powinno się zmienić, jednak zapowiadane obniżenie pułapu dofinansowania temu nie wróży – podkreślała kolejnej perspektywy finansowejDo wszystkich tych wątpliwości i pytań odniósł się w czasie debaty Wolfgang Münch, który przypomniał, że kształt perspektywy finansowej po 2020 roku jest ciągle przedmiotem ustaleń. Pamiętajmy, że Unia Europejska to nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim solidarność. A tę solidarność należy też rozumieć na poziomie wartości, tego jak zmieniło i dalej zmienia się życie naszych mieszkańców – zakończył informacji o Funduszach Europejskich w Małopolsce można znaleźć na stronie W regionie działa również 5 punktów informacyjnych – w Krakowie, Tarnowie, Chrzanowie, Nowym Targu i Nowym Sączu, w których udzielane są bezpłatne informacje o dostępnych środkach finansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Politycy obozu rządzącego krytykują Unię Europejską za bezprawne decyzje dotyczące Polski. Opozycja przekonuje, że to zapowiedź polexitu i zwraca uwagę na słowa Ryszarda Terleckiego. Wicemarszałek Sejmu mówił, że Polska wobec Brukseli musi szukać drastycznych rozwiązań. Dziś dodaje, że trwa walka o to, czy Unia pozostanie wierna zasadom, jakie legły u jej podstaw. Komisja Europejska domaga się nałożenia na Polskę kar za niewykonanie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Chodzi o Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, która zdaniem Unii Europejskiej jest nielegalna. Unijni urzędnicy zawnioskowali o kary, mimo że Polski rząd zadeklarował przygotowanie nowych przepisów – podkreślił politolog dr Krzysztof Kawęcki. – W moim przekonaniu mamy do czynienia z upolitycznieniem prawa przez Komisję Europejską. Ten spór nie jest sporem na gruncie prawnym – wskazał dr Krzysztof Kawęcki. Nawiązując do działań Komisji Europejskiej, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki stwierdził, że konieczna jest refleksja nad tym, jak powinna dalej wyglądać współpraca z Unią i co trzeba zrobić, żeby Wspólnota była dla wszystkich do przyjęcia. – Jeżeli pójdzie tak, jak się zanosi, że pójdzie, to musimy szukać rozwiązań drastycznych. Brytyjczycy pokazali, że dyktatura brukselskiej biurokracji im nie odpowiada i się odwrócili, i wyszli – ocenił Ryszard Terlecki. Według opozycji słowa marszałka to zapowiedź polexitu. – To straszne słowa. To jest straszna zapowiedź – oceniła Magdalena Kochan, senator KO. – Ktokolwiek kwestionuje zasadność obecności Polski w Unii Europejskiej, sprzeciwia się polskiej racji stanu, nie może być nazywany polskim patriotą – zaznaczyła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, poseł Lewicy. Naciski ze strony Brukseli skłaniają polityków obozu rządzącego do krytykowania Brukseli. – Polska podczas II wojny światowej walczyła z jednym okupantem, walczyła z okupantem sowieckim. Będziemy walczyć z okupantem brukselskim – podkreślił Marek Suski, poseł PiS. – Takie słowa nie pozostają bez skutku i one nie są bezkarne – są rujnujące dla naszej reputacji w Europie – wskazał w TVN24 Donald Tusk. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki napisał w mediach społecznościowych, że Polska była, jest i będzie członkiem Unii Europejskiej. – Polexit to szopka wymyślona przez PO i TVN24. Dziś trwa walka o to, czy UE będzie wierna zasadom, które legły u jej podstaw, czy pogrąży się w sporach podsycanych przez totalną opozycję. Wierzę, że obecny marazm i kryzys UE uda się przełamać – poinformował Ryszard Terlecki. Polska była, jest i będzie członkiem UE. Polexit to szopka wymyślona przez PO i TVN24. Dziś trwa walka o to czy UE będzie wierna zasadom, które legły u jej podstaw czy pogrąży się w sporach podsycanych przez totalną opozycję. Wierzę, że obecny marazm i kryzys UE uda się przełamać — Ryszard Terlecki (@RyszardTerlecki) September 9, 2021 Straszenie polexitem to już zgrana karta opozycji – mówi socjolog Grzegorz Wiński. – Nie jest to nic nowego, nic zaskakującego. Być może faktycznie wypowiedź wicemarszałka Sejmu była ostra, ale oddawała ona w rzeczywistości to, jaka jest w tym momencie sytuacja pomiędzy Brukselą a Warszawą – ocenił Grzegorz Wiński. Ewentualny polexit byłby dla Europy ważniejszym wydarzeniem niż brexit. Byłby to pewien precedens – mówi specjalista do spraw mediów Mariusz Sieraczkiewicz. – Precedens, który mógłby doprowadzić do rozpadu całej struktury, gdyby rząd był tak silny i miał tak duże poparcie, stawiając to chociażby z Brytyjczykami – zaznaczył Mariusz Sieraczkiewicz. Polskie władze powinny być jednak gotowe na różne scenariusze w związku ze zmianami zachodzącymi w Unii Europejskiej – dodaje dr Krzysztof Kawęcki. – Polityka Polska powinna mieć różne warianty, różne scenariusze – akcentował dr Krzysztof Kawęcki. Władze Polski zapewniają, że oczekują przede wszystkim podmiotowego traktowania przez Unię Europejską. TV Trwam News Bogdan Żmijewski Integracja europejska w skrytych myślach niektórych polityków miała być pełzającą federalizacją. Ale wizja Stanów Zjednoczonych Europy poniosła fiasko w 2005 r. tj. w dniu referendum w sprawie traktatu europejskiego. Politycy mają różne wizje kierunku rozwoju UE. Nawet Soros chce radykalnej naprawy UE, bo według niego jest pogrążona w kryzysie egzystencjalnym. Każdy ma inny plan naprawy, bo widzi inne przyczyny kryzysu. Prezydent Makron chce powołać ministra finansów strefy euro w UE, czyli chce Europy dwóch prędkości. Pan Junker chce uzupełnić UE o unię fiskalną z hasłem więcej unii w Europie. Od 2008 r. tj. od kryzysu finansowego w Europie zaczyna dominować pogląd, że Unia podlega literze przestarzałych traktatów, które coraz mniej przystają do panujących warunków (rzeczywistości). Przed rokiem 2008 panował pogląd, że UE jest dobrowolnym stowarzyszeniem państw o podobnych poglądach, które zrezygnowały częściowo ze swojej suwerenności na rzecz dobra wspólnego. Obecnie twierdzi się, że strefa euro w UE przekształciła się w relacje dłużnik – wierzyciel, gdzie dłużnicy nie mogą się wywiązać ze zobowiązań, a wierzyciele narzucają twarde warunki. Narzucone rozwiązania gospodarczo polityczne spowodowały brak możliwości wyjścia z długów wielu krajów. Skomplikowanie materii gospodarczej wynikające z różnego poziomu rozwoju krajów może powodować, że nie będzie można stosować uniwersalnych zasad dalszej integracji. I nie da się podzielić Europy na Europę dwóch lub więcej prędkości. Powstaje pogląd, że trzeba myśleć o Europie wielu ścieżek dostosowanych do możliwości danego kraju. Jedna Europa miała być modelową globalizacją z korzyścią dla jej członków. Globalizacja przez swobodę przepływu kapitału, osób, towarów, usług itd. Miała być motorem rozwoju. Teraz poszczególne państwa Europy przechodzą na pozycje protekcjonistyczne izolacjonistyczne, bo im globalizacja z korzyścią dla wszystkich już nie odpowiada. Jedni nie widzą w tym korzyści. Chcą korzyści tylko dla siebie. Inni uważają, że korzyści są małe, że można skorzystać więcej, korzystając z innych. I tak chyba wielu myślało od początku, żeby innych zdominować, wykorzystać i przejąć. Ale wielu się zorientowało, o co chodzi i protestuje. To wszystko jest wynikiem złego podziału zysków z globalizacji. Mówi się, że 1 % ludności jest właścicielem 82 % nowo wytworzonego zysku. Potrzebny jest zatem nowy kontrakt społeczny, bo inaczej obecny się rozpadnie. Trzeba ochronić słabszych (klasę średnią) przed ponadnarodowymi gigantami. Problem polega na tym, że część członków UE nadużywa swojej siły politycznej i ekonomicznej, forsując określone rozwiązania, z czego mają korzyści. Znamiennym dowodem tej sytuacji jest, które kraje skorzystały z utworzenia strefy euro. Pierwsze są Niemcy. Potem długo nic. A potem Holandia i dalej też nic. W UE nie pozwala się by mali (mniejsi) wykorzystywali swoje przewagi np. węgiel w Polsce, bo to rzekomo szkodzi Europie, która chce dekarbonizacji. Wszyscy zastanawiają się, jakie zasady demokracji należy stosować, przyjąć przy podejmowaniu rozstrzygnięć. Kiedyś była zasada jednomyślności, ale okazała się nie pragmatyczna – blokująca interesy. „Duzi” narzucają innym normy (zadania) nie do spełnienia. Jest problem, bo np. narzucono Polsce wymóg zmniejszenia emisji CO2 lub podniesienia efektywności energetycznej w stosunku do okresu po transformacji gospodarki, a nie sprzed transformacji. A przecież my już właśnie w czasie transformacji wyłączyliśmy dużo zakładów o wysokiej emisji i powinno to się nam zaliczyć jak innym. Ale tak nie jest.

jaka jest przyszłość unii europejskiej