Po pierwsze będzie zazdrosny i podejrzliwy do końca życia,będzie cię sprawdzał i kontrolował na każdym kroku,nawet wyjście do sklepu po chleb będzie w nim budziło strach i podejrzenia czy oby na pewno poszłaś do sklepu.Po drugie każe ci rzucić pracę a każda następna niczego nie zmieni bo wciąż się będzie czuł zagrożony a z czasem i tak wasze małżeństwo się rozpadnie Zdradziłam swojego męża. To dobry człowiek. Uczciwy, spokojny i pracowity. Ale może właśnie za spokojny? Za uczciwy? Nigdy nie było między nami chemii. Wyszłam za niego z rozsądku, ale i on chyba też. Jesteśmy udanym, zgodnym małżeństwem. Rok temu poznałam innego mężczyznę. Zakochałam się. Nie. To za duże słowo. Po feriach zgodził się abym mogła rozpocząć realizować od nowa program 12 kroków ale tym razem nie po to żeby uwolnić się od alkoholu - bo to zrobiłam ale po to żeby pracować nad sobą. Ogólnie to dzisiaj się pakuję i mam świadomość, że mąż jedzie tylko z uwagi na dzieci. Zdradziłam męża. Romans trwał kilka miesięcy. wieczorami wracałam z pracy a on często pod wpływem alkoholu spał. ( dobrym przykładem jest zachowanie męża po zdradzie któremu Nic nie pomogło. Jesteśmy po ślubie 18 lat i kochamy się ok raz na rok. Mamy 17 lat nią córkę. Mam depresję i nerwice przez brak uczyć. Moja samoocena równa się zeru. Jestem osobą na rencie, niepełnosprawną więc nie pracuje tylko mąż. Czy miałabym szanse na rowód z orzeczeniem o winie męża? Dziękuję za odpowiedź Zdradziłam męża Zdradziłam męża. Przez Ale tego, że dalej, po tym wszystkim, co się wydarzyło między Wami, nadal jesteście w związku, nie rozumiem w Mam 32 lata po ślubie jestem 11 lat. Mamy dwójkę dzieci. Do tej pory byliśmy wzorową parą. Poznaliśmy się mając po naście lat i od tej pory byliśmy razem. Nie mieliśmy żadnych widocznych problemów: dobra praca, mieszkanie, samochód, zdrowe dzieci, fajne wakacje, wyjścia do kina do teatru. GCMSa. Mąż nadużywa alkoholu od lat. Leczył się i miał 6 letnią przerwę. Od kilku lat przestał chodzić na mitingi i wrócił do picia. Wydaje mu się, że jest lepszy od innych. Zna doskonale mechanizmy sprzyjające piciu, jest po terapii w Stalowej Woli, ale jak utrzymuje ,, jestem mężczyzną , a każdy facet pije". Choruje na nerki i stawy, ale utrzymuje, ze piwo mu pomaga. Ma kilka lub kilkanaście dni przerwy, pracuje (ma własny zakład) i nagle 1 piwo mu nie wystarcza, pije kilka, przez dłuższy czas (całe godziny) obwinia mnie o wszystko (nie chcę z nim chodzić pić, bo wiem czym to się skończy). Jest agresywny w słowach, znieważa moich nieżyjących rodziców. Wścieka się, że córka 16 letnia nie chce go wtedy słuchać. Ciągle obiecuje, że to ostatni raz i nie dotrzymuje słowa. Wychodzi nawet w nocy i chodzi a właściwie jeździ taxi od baru do baru. Głośno śpiewa, potrafi rozmawiać godzinami, funduje innym, zawsze wraca bez pieniędzy i potem spłaca długi. Do pracy idzie pijany i pije w niej piwo albo nie idzie. To trwa 2 lub trzy doby bez przerwy. Gdy trzeźwiej najpierw jest agresywny, wydziera się, pije nadal piwa, a potem łagodnieje i obiecuje, że już nigdy więcej. Wytrzymuje tydzień lub dwa, dawniej więcej. Boję się takiego życia. Mąż nie daje sobie pomóc, a ja jestem kłębkiem nerwów i nie wiem co z dziećmi. Proszę o poradę, co mogę zrobić aby było lepiej i jak nakłonić go do leczenia? Gdyby były jakieś tajemnicze i skuteczne metody radzenia sobie z takimi kłopotami z cała pewnością chętnie być ci o nich napisała. Ale tu żadnych magicznych formuł nie ma. Albo alkoholik się leczy a potem przestaje pić dając światu odetchnąć albo wraca do picia a wtedy sytuacja sprzed terapii wraca do stanu poprzedniego albo się jeszcze pogarsza. Smutna i brutalna prawda... To co opisałaś to klasyczny nawrót nałogu i nie łudź się, że mąż nabędzie jakąkolwiek formę kontroli nad tym co robi i ile pije. Wygląda na to, ze nie widzi motywacji, która przy trzeźwości by go przytrzymała. I to nie jest twoja wina. Często alkoholicy mają najlepsze i najbardziej wyrozumiałe żony na świecie a i tak picie jest dla nich najważniejsze. Na tym właśnie ta choroba polega. Myślę, że to ty powinnaś pójść do miejsca gdzie mąż się leczył i tam postarać się poszukać pomocy. Oni wiedzą najlepiej jak rozmawiać z uzależnionymi, jak wspierać leczenie lub co zrobić aby ratować normalność swojego życia i przyszłość dzieci. Znają nałóg od podszewki i powiedzą co powinnaś dalej robić i jak ułożyć życie z mężem lub ... bez niego - jeśli alkohol okaże się dla niego ważniejszy. Tam także znajdziesz wsparcie i metody działania. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta Tatiana Ostaszewska-Mosak Zdradziłam męża i co Terra Rozpoczęte przez ~ Zagubiona , 16 maj 2022 ~ Zagubiona Napisane 26 maja 2022 - 17:19 Czy raczej nie zawsze mu odmawiałam hoc zawsze widziałam. Niedosyt więc można powiedzieć że nie dość. Że całe małżeństwo byłam egoistką to jeszcze na dodatek. Zrobiłam coś co było niedopuszczalne w zwykłym związku q co dopiero u faceta co jest wrażliwszy zewzgledu na traume najpierw jedna kobieta go zdradziła 2krotnie teraz historia zaczyna zataczać kręg któremu stara się odciąć drogę wieńce hm hore nie zekla bym rozpaczliwe Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Określony ~Określony Napisane 26 maja 2022 - 17:56 To ty odpowiadasz za traumę obecnego partnera i za ewentualne samobójstwo, choroby psychiczne, nerwice, depresja po zdradzie. Łatwiej by było wziąć rozwód i powiedzieć że go nie kochasz. A tak to biedny chłop ma ewentualnie traumę ciężką na całe życie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ Zagubiona ~ Zagubiona Napisane 26 maja 2022 - 21:12 Rozwód hmm nie z kilku powodów o pierwsze go kocham po 2 boje się go zostawić bo boje się o niego że zrobi sobie coś złego po 3 odbudowanie zaufania już nawet nie do mnie ale do kobiet będzie ciężka a nie znam związku człowieka co idzie lekka stopa przez życie mam. Parowa sytuację tak sądzę. Ale. Nie do rozwikłania czysto hipotetycznie o ile uda mi się odbudować jego zaufanie do poziomu z przed hańby myślę że nasz związek będzie mocniejszy niż niejednego małżeństwa paradoksalnie zdobyłam się na odwagę żeby mu to wyznać ale muszę znaleźć odwagę żeby sprostać jego oczekiwania a jeśli się mylę to mnie poprawi. Kto ?? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~normalnyjestem ~normalnyjestem Napisane 27 maja 2022 - 19:45 Rozwód hmm nie z kilku powodów o pierwsze go kocham... ????????????????? Zrozum po tym co zrobiłaś człowiekowi co przeżył już swoje nigdy już nie odzyskasz 100% zaufania, zawsze ,,coś" będzie mu dzwoniło bo to jest największe świnstwo w małżeństwie (to nie podarta koszula, rozbite talerze itp). Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ Zagubiona ~ Zagubiona Napisane 28 maja 2022 - 13:31 ~normalnyjestem napisał:Rozwód hmm nie z kilku powodów o pierwsze go kocham... ????????????????? Zrozum po tym co zrobiłaś człowiekowi co przeżył już swoje nigdy już nie odzyskasz 100% zaufania, zawsze ,,coś" będzie mu dzwoniło bo to jest największe świnstwo w małżeństwie (to nie podarta koszula, rozbite talerze itp). to prawda lecz jeśli sam wyciągnął rękę w takiej sytuacji to może warto sprubować. W małżeństwie jest ważna wierność i tu poległam uczciwość i tu wiem że nie dałam plamy i uczciwość to też było ok poza tym jako katolik wiem że czeba bliźniemu wynagrodzić krzywdy wiem że odbudowa pełnego zaufania będzie nie osiągalna lub graniczna z cudem i za powszednia traume nie odpowiadam można powiedzieć natomiast że posypałam ranę solą przez co boli wiem że źle zrobiłam nom ale może warto sobie dać szansę hoc warunki samega ciężkie Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~normalnyjestem ~normalnyjestem Napisane 28 maja 2022 - 20:06 Zgadza się masz duzy plus za przyznanie się i wyznanie żalu. Długa i ciężka droga przed tobą i mężem. Trzymam kciuki. Ostatnio rozmawiałem z osobą która straciła niedawno bardzo bliską osobę jak ja pare lat temu i wiesz co mi powiedziała ? że teraz zrozumiała jakiego bólu i emocji doświadczałem i dlaczego nieraz dziwnie się zachowywałem odizolowując się od otoczenia. Tak samo dopiero osoba zdradzona zrozumie z czym musi sobie radzić inny bo słowami i zachowaniem po prostu tego nie da się opisać i stąd moje zapytanie jak Ty byś się czuła w położeniu jego. Na koniec zasugeruje tobie abyś nie próbowała stać się męczennicą dla niego. Powodzenie i cierpliwości. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ Zagubiona ~ Zagubiona Napisane 28 maja 2022 - 23:17 ~normalnyjestem napisał:Zgadza się masz duzy plus za przyznanie się i wyznanie żalu. Długa i ciężka droga przed tobą i mężem. Trzymam kciuki. Ostatnio rozmawiałem z osobą która straciła niedawno bardzo bliską osobę jak ja pare lat temu i wiesz co mi powiedziała ? że teraz zrozumiała jakiego bólu i emocji doświadczałem i dlaczego nieraz dziwnie się zachowywałem odizolowując się od otoczenia. Tak samo dopiero osoba zdradzona zrozumie z czym musi sobie radzić inny bo słowami i zachowaniem po prostu tego nie da się opisać i stąd moje zapytanie jak Ty byś się czuła w położeniu jego. Na koniec zasugeruje tobie abyś nie próbowała stać się męczennicą dla niego. Powodzenie i cierpliwości. czyli co przystać na jego warunki czy nie tak będzie łatwiej Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ Zagubiona ~ Zagubiona Napisane 28 maja 2022 - 23:18 Mi podjąć decyzję żeby ludzie się opowiedzieli hoc ostateczna decyzja to i tak będzie należała do mnie Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Facet46 ~Facet46 Napisane 28 maja 2022 - 23:38 Osobiście uważam że jak chce wybaczyć to bez żadnych warunków i kar, bo kary upodlające drugą osobę to jakaś głupota i jakiś sadyzm drugiej strony. Uważam że też powinnaś mieć do siebie szacunek i tyle ... Dla mnie to jakiś chory wymysł twojego męża , bo nikt normalny nie wymyśla jakiś "kar" , bo coś czuję że na tym się nie skończy i ciągle będziesz "karana" i zniszczy cię psychicznie ... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ Zagubiona ~ Zagubiona Napisane 29 maja 2022 - 12:35 ~Facet46 napisał:Osobiście uważam że jak chce wybaczyć to bez żadnych warunków i kar, bo kary upodlające drugą osobę to jakaś głupota i jakiś sadyzm drugiej strony. Uważam że też powinnaś mieć do siebie szacunek i tyle ... Dla mnie to jakiś chory wymysł twojego męża , bo nikt normalny nie wymyśla jakiś "kar" , bo coś czuję że na tym się nie skończy i ciągle będziesz "karana" i zniszczy cię psychicznie ... mam wrażenie że słowo honor oraz słowo jako obiecane. Nie ma dla ciebie nie tyle co wartości co świetności tak jak dla mnie i mojego męża zdrada zecz zła z 2powodów. Raz że pohańbienie 2osoby a dwa naruszenie słowa świetność tego akurat nauczył mnie mąż i szczerze nie tylko mu wierze ale też sama taka jestem w co do szacunku to go mam nie wiem jakim cudem mi się film urwał po tym alko. Wiem że już raczej będę abstynentką żeby mieć większą kontrolę nad sobą i światem co mnie otacza Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ Zagubiona ~ Zagubiona Napisane 31 maja 2022 - 02:13 ~Facet46 napisał:Osobiście uważam że jak chce wybaczyć to bez żadnych warunków i kar, bo kary upodlające drugą osobę to jakaś głupota i jakiś sadyzm drugiej strony. Uważam że też powinnaś mieć do siebie szacunek i tyle ... Dla mnie to jakiś chory wymysł twojego męża , bo nikt normalny nie wymyśla jakiś "kar" , bo coś czuję że na tym się nie skończy i ciągle będziesz "karana" i zniszczy cię psychicznie ... Choć może i masz coś racji w tym co mówisz Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kpr. Wiaderny ~Kpr. Wiaderny Napisane 31 maja 2022 - 06:24 ~Facet46 napisał:Osobiście uważam że jak chce wybaczyć to bez żadnych warunków i kar, bo kary upodlające drugą osobę to jakaś głupota i jakiś sadyzm drugiej strony. Uważam że też powinnaś mieć do siebie szacunek i tyle ... Dla mnie to jakiś chory wymysł twojego męża , bo nikt normalny nie wymyśla jakiś "kar" , bo coś czuję że na tym się nie skończy i ciągle będziesz "karana" i zniszczy cię psychicznie ... Niby wszystko się zgadza ale.... Zdrada też jest chora i upadlająca, może forma kary to tylko jakiś chory test:) może faktycznie ma zamiar zerznac ją na wszystkie sposoby zanim ktoś inny to zrobi :) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~normalnyjestem ~normalnyjestem Napisane 31 maja 2022 - 09:12 Co to są emocje ten wie co doświadczył. Może rzeczywiście za karę chce Cię zer... tak byś przez tydzień nie mogła usiedzieć na 4literach ( czy tego nie pragną kobiety od kochanka by je potraktował jak ...) a może coś innego. On sam do konca nie wie co zrobi a może chce się przekonać na ile jest gotowa by ratować małżeństwo ? Co do oburzenia kobiet że seks będzie ostry to zadam pytanie: pijąc alkohol i tracąc kontrolę nad sobą nie bierzecie pod uwagę że bolec was ,,zerżnie" we wszystkie dziurki brutalnie , że nie dołączy drugi i się nie zabawią na maksa. W koncu idziecie na całość i nie będziecie protestować że się wstydzicie, że będzie bolało, że .... . Hipokryzja ? czy zobaczenie jakim się jest naprawdę. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ Zagubiona ~ Zagubiona Napisane 31 maja 2022 - 12:08 Ki że~normalnyjestem napisał:Co to są emocje ten wie co doświadczył. Może rzeczywiście za karę chce Cię zer... tak byś przez tydzień nie mogła usiedzieć na 4literach ( czy tego nie pragną kobiety od kochanka by je potraktował jak ...) a może coś innego. On sam do konca nie wie co zrobi a może chce się przekonać na ile jest gotowa by ratować małżeństwo ? Co do oburzenia kobiet że seks będzie ostry to zadam pytanie: pijąc alkohol i tracąc kontrolę nad sobą nie bierzecie pod uwagę że bolec was ,,zerżnie" we wszystkie dziurki brutalnie , że nie dołączy drugi i się nie zabawią na maksa. W koncu idziecie na całość i nie będziecie protestować że się wstydzicie, że będzie bolało, że .... . Hipokryzja ? czy zobaczenie jakim się jest naprawdę. znam ludzi co po zaduzej ilości alko są agresywni i nie pamiętają nic drugiego dnia lub w drugą stronę takich maślaków co beczą i się Tula a na trzeźwo są samcami alfa inni zaś śpią jak kłody innymi słowy alkohol działa ruznie na każdego co nie oznacza że słowa czyn pijanego są myślami cz trzeźwego bo pijany człowiek jest podatniejszy na sugestie atmosferę oraz otoczenie poza tym wiem jakim czeba by być potworem. Żeby dać swoją ukochaną a nawet znajoma za kasę przysługę lub bez powodu komuś innemu inny przykład stanieją osoby co używają kijanek co wysysają krew w celu oczyszczenia organizmu. Przecież to jest niebezpieczne a ludzie się na to godzą bo mają zaufanie do drugiego . I to jest piękne w moim przypadku czeba o odbudować i tak jak napisał wiaderny to jest zależne już tylko ode mnie . Jednakże hentnie też poczytam innych pozdrawiam Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kpr. Wiaderny ~Kpr. Wiaderny Napisane 31 maja 2022 - 12:22 Na puszczanie się po alko jest bardzo proste lekarstwo, nie pić jeśli męża/zony nie ma obok:) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ Zagubiona ~ Zagubiona Napisane 31 maja 2022 - 12:52 ~Kpr. napisał:Na puszczanie się po alko jest bardzo proste lekarstwo, nie pić jeśli męża/zony nie ma obok:) mądry polak /półka po szkodzie Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ Zagubiona ~ Zagubiona Napisane 31 maja 2022 - 12:54 Mądry polak /polka po szkodzie Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kpr. Wiaderny ~Kpr. Wiaderny Napisane 31 maja 2022 - 14:08 ~ napisał:Mądry polak /polka po szkodzie Samo życie, nauczka na przyszłość. Trzeba staraniej dobierać towarzystwo do alko :) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ Zagubiona ~ Zagubiona Napisane 31 maja 2022 - 14:28 ~Kpr. napisał:~ napisał:Mądry polak /polka po szkodzie Samo życie, nauczka na przyszłość. Trzeba staraniej dobierać towarzystwo do alko :) Myślę że będę piła już tylko sama ewentualnie tylko z mężem i to tylko w domu jak będziemy sami bo nie mogę sobie pozwolić na "powtórkę z rozrywki " Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ Zagubiona ~ Zagubiona Napisane 31 maja 2022 - 14:34 ~Kpr. napisał:~Facet46 napisał:Osobiście uważam że jak chce wybaczyć to bez żadnych warunków i kar, bo kary upodlające drugą osobę to jakaś głupota i jakiś sadyzm drugiej strony. Uważam że też powinnaś mieć do siebie szacunek i tyle ... Dla mnie to jakiś chory wymysł twojego męża , bo nikt normalny nie wymyśla jakiś "kar" , bo coś czuję że na tym się nie skończy i ciągle będziesz "karana" i zniszczy cię psychicznie ... Niby wszystko się zgadza ale.... Zdrada też jest chora i upadlająca, może forma kary to tylko jakiś chory test:) może faktycznie ma zamiar zerznac ją na wszystkie sposoby zanim ktoś inny to zrobi :) nigdy bym nikomu na to pozwoliła wyjątek jest. Teraz ze względu na zaistniałą sytuację a i tak się trochę wacham Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry Cze¶ć Jestem z moim chłopakiem od 1,5roku. Mamy tylko po 19 lat, ale poł±czyły nas wspólne problemy typu nie¶miało¶ć, bycie wy¶miewanym w okresie dzieciństwa, zamknięcie w sobie. Oprócz tego nikogo nie mieli¶my przed sob± dlatego my¶lę że traktujemy się do¶ć poważnie. Kilka miesięcy po tym jak zostali¶my par± mój chłopków upił się na domówce bardziej niż zwykle i całował się z inn± dziewczyn±, o czym powiedział mi kilka dni póĽniej. Po jakim¶ czasie uznałam że chce dać mu drug± szansę, bo przecież każdy na ni± zasługuje. Od tamtego czasu chłopak nie pije alkoholu w dużych ilo¶ciach. Dogadujemy się dobrze, pomagamy sobie jak możemy i jest nam razem super. Niestety ja nadal nie potrafię sobie z tym poradzić. Wiem, że s± gorsze przypadki, że dochodzi do zdrad w małżeństwach, bo wła¶nie do czego¶ takiego doszło w przypadku moich rodziców. Ojciec zdradzał matkę regularnie, a potem rozwiódł się z ni±, kiedy byłam mała. Wchodz±c w zwi±zek z moim chłopakiem miałam tylko nadzieję że nie powtórzy się to co spotkało moich rodziców. Pisze do was, licz±c na jakie¶ porady, jak mogę odbudować moje zaufanie do chłopaka i jak mogę przeboleć to co miało miejsce. Cały rok miałam raz gorsze raz lepsze chwile, próbowałam się od tego odci±ć, doszło do tego, że przez pewnie czas nie czułam nic, a teraz znowu jest Ľle i nie wiem co robić. Proszę o pomoc poczciwy dnia stycznia 04 2020 05:55:52 Po jakim¶ czasie uznałam że chce dać mu drug± szansę, bo przecież każdy na ni± zasługuje. Owszem, każdy ma prawo się pomylić i dostać jedn± szansę na odkupienie błędów, ale pod warunkiem, że człowiek, który j± daje jest gotowy na przebaczenie, pogodził się ze strat± wyidealizowanego obrazu partnera i oboje s± gotowi do pracy na zwi±zkiem. U Ciebie ewidentnie zabrakło tego kluczowego - wybaczenia, które wynikałoby z przepracowania a nie rzuconego słowa ot tak. Przebaczenie jest procesem a nie słowem. Warto byłoby się w Twoim przypadku zastanowić nad jak±¶ terapi±. Dobrze, że dostrzegasz możliwo¶ć powielania przez siebie niewła¶ciwych schematów i mechanizmów wynikaj±cych z Twojej sytuacji za młodu. To dobry moment, żeby się temu przyjrzeć bliżej, przyjrzeć sobie. Jeste¶ młod± osob± przed Tob± jeszcze mnóstwo upadków w życiu, ale nie każdy upadek musi oznaczać porażkę. aster dnia stycznia 04 2020 06:41:55 Nie przerobili¶cie tematu tamtego zdarzenia. Chłopak powiedział Ci o tym pocałunku i tym samym zrzucił ten ciężar z siebie, możliwe że nie chciał aby¶ dowiedziała się od osób trzecich. Zranił Ciebie, tylko na ile on zdaje sobie z tego sprawę? Czy je¶li nadarzy się podobna sytuacja to zachowa się tak samo? Bo przecież mu przebaczysz. Słusznie, że dała¶ mu szansę, kochacie się ale jeste¶cie jeszcze bardzo młodzi i może być różnie. Nie spieszcie się z jakimikolwiek deklaracjami dotycz±cymi Waszego wspólnego życia, daj/dajcie sobie czas. Pracujcie nad sob±. Romanos dnia stycznia 04 2020 15:31:15 A rozmawialas nim o tym co zrobil? Jak on reaguje na informacje o tym co przezywasz? Jego postawa wobec tego co robil jest moim zdaniem bardzo istotna... Mogl zwyczajnie jak pisze Poczciwy, rzucic problem na Ciebie i dla niego traz wszystko jeat OK, mogl tez naptawde czuc wyrzuty sumienia i pomoc Ci przez to przejsc... Z wybaczeniem nie jest tak, ze wybaczysz i zapomnisz... Mozesz wybaczyc, ale pamietac bedziesz, a Twoj chlopak swoja postawa nie wymaze tego z Waszego zycia tylko co najwyzej Ci zadoscuczyni i nauczysz sie z tym zyc. Panda19 dnia stycznia 04 2020 19:01:41 Na pocz±tku bardzo dobrze zdawał sobie sprawę z tego jak dla mnie to jest trudne żeby z tym funkcjonować, wiedział ile mnie kosztowało danie mu tej drugiej szansy, temat byl wiele razy poruszony w przeci±gu kilku miesięcy po całym tym zaj¶ciu. Ale potem ja zaczęłam całkiem normalnie się zachowywac, nie pokazywałam mu już że mnie to czasem boli( poniek±d dlatego że byłam pewna że już jest super). I w ten sposób od już chyba 4 miesięcy mam wrażenie że mój chłopak jest pewien, że sobie z tym poradziłam. Dlatego nie porusza tego tematu. Nie wiem czy powinnam mu powiedzieć o tym co czuje, liczę tu na wasz± podpowiedĽ. Waham się bo nie wiem czy to cokolwiek da oprócz tego że sprawie mu przykro¶ć wspominaj±c o tym. On bardzo się zmienił przez ostatni rok po tym co zrobił, pracował nad sob±. Ale czasem wydaje mi się że nie zdawał sobie sprawy z tego że aż tak zadziałało to na moj± psychikę, może my¶lal ze chociaż odczułam to Ľle to jednak nie aż tak. Czy on już całkiem wyrzucił to z pamięci? Yorik dnia stycznia 04 2020 20:09:10 Jestem pod wrażeniem jak w pigułce zawarła¶ istotę rzeczy, jak dobrze identyfikujesz co może być istotne i okre¶lasz to co Cię boli, ale nie wiesz sk±d to się bierze, czujesz a nie możesz namierzyć, bo ograniczasz się tylko do sytuacji (upokorzenia i utraty poczucia bezpieczeństwa); Masz dobre uwagi w komentarzach, wszystko super, tylko to może być dla Ciebie za w±ska perspektywa; Nie jeste¶ jeszcze uwikłana w zwi±zek więc nie musisz szukać kompromisów i dlatego warto spojrzeć na cało¶ć systemowo; Nie mam pojęcia czy teraz jeste¶ w stanie to zrozumieć, ale spróbuj; 1. Istot± niepokoju jest to na czym odparty/zbudowany jest ten zwi±zek nie samo zdarzenie. Temu się przyjrzyj bardzo uważnie. Zastanów się dobrze na czym powinien być zbudowany, to długi temat, więc tylko zwrócę na co¶ uwagę, choć nie musi tak tylko po 19 lat, ale poł±czyły nas wspólne problemy typu nie¶miało¶ć, bycie wy¶miewanym w okresie dzieciństwa, zamknięcie w sobie. Ten rodzaj zaindukowanej blisko¶ci, choć bardzo emocjonalny na ogół nie jest trwały bo skierowany egoistycznie na siebie. To rozładownie emocji roli Ofiary, ucieczka przed odpowiedzialno¶ci± za siebie i swoje życie. Użalanie się nad sob±. To nie jest miło¶ć, na ogół to Ucieczka od rzeczywisto¶ci. Zwi±zek oparty nie na wspólnym rozwi±zywaniu problemów, zainteresowaniach, osi±ganiu wspólnych celów, bawieniu się życiem a przeżywaniu nieszczę¶cia, cierpienia i użalania się nad sob± i swoimi ułomno¶ciami; Jak spotkaj± się dwie Ofiary losu to nic dobrego z tego nie wynika, bo będ± konkurować która jest większym cierpiętnikiem i czyje rany s± większe, by jednocze¶nie szukać w nich usprawiedliwienia na swoje nieogarnięcie; Poza tym, emocje buduj±ce blisko¶ć a potem intymno¶ć na wspólnym użalaniu się nad sob± to częsty schemat prowadz±cy do zdrady; Oprócz tego nikogo nie mieli¶my przed sob± dlatego my¶lę że traktujemy się do¶ć poważnie. To, że nikogo nie mieli¶cie przed sob± to ¶wiadczy o tym, że żadnego do¶wiadczenia w zwi±zkach nie macie. Wyobrażenia i życzeniowo¶ć to prosta droga donik±d. Każde ma swoje i za nimi pod±ża. Po jakim¶ czasie zimny prysznic. Dopiero po kilku facetach będziesz wiedziała na co zwracać uwagę a co jest nie istotne by my¶leć o zwi±zku poważniej; 2. Więc jakie ma znaczenie to co się zdarzyło ? Takie jak to co każde z Was z tym zrobi; To może Was zbliżyć a może też oddalić a wszystko zależy od szczero¶ci;Kilka miesięcy po tym jak zostali¶my par± mój chłopków upił się na domówce bardziej niż zwykle i całował się z inn± dziewczyn±, o czym powiedział mi kilka dni póĽniej. Naprawdę jeste¶cie razem? W jakim celu chodzicie oddzielnie na domówki? Też chodzisz bez niego? Macie taki układ z dojrzało¶ci czy z naiwno¶ci, bo to dwie różne rzeczy; Tak się przesuwa granicę, sobie i komu¶; czy wie, że to zrobił i nie może mieć pretensji, gdy pozwolisz sobie na to samo gdy będzie okazja, bo okazji się nie przepuszcza? Jaka jest Wasza obopólna granica, której żadne z was nie przekroczy? Niby dobrze, że ci powiedział, ale w ten sposób to Ty ponosisz tego emocjonalnie większe koszty nie on; on już nie musi żyć w poczuciu winy i w strachu, że się dowiesz od osób trzecich, więc to nie musi być uczciwo¶ć a wyrachowanie; Czemu się tylko z ni± całował? bo był pijany? Gdyby była możliwo¶ć, było gdzie, to usłyszała by¶, że poszedł z ni± do łóżka bo był pijany? Skoro zrzuca odpowiedzialno¶ć na alkohol a z siebie robi bezradnego to tak to wygl±da; Nie on decyduje tylko chętne panienki a by nabrać odwagi musi się napić; Wyci±gaj wnioski, lepiej teraz niż z pi±tk± dzieci;Nie wiem czy powinnam mu powiedzieć o tym co czuje, liczę tu na wasz± podpowiedĽ. Waham się bo nie wiem czy to cokolwiek da oprócz tego że sprawie mu przykro¶ć wspominaj±c o tym. On bardzo się zmienił przez ostatni rok po tym co zrobił, pracował nad sob±. Powinna¶, to też jego problem. Co dokładnie znaczy, że się zmienił i pracował nad sob±? Panda19 dnia stycznia 04 2020 22:42:36 Je¶li chodzi o punkt 1 to nie do końca dobrze to sformułowałam. Poznaj±c się nie mieli¶my pojęcia o tym jakie mamy i mieli¶my problemy w życiu, przez kilka pierwszych miesięcy luĽno się poznawali¶my, a dopiero z czasem zaczęli¶my się na siebie otwierać i wtedy okazało się że mieli¶my za dzieciaka podobne problemy a obecnie będ±c razem one minęły. Jeste¶my ¶miali, bez kompleksów. Nie zalimy się sobie, odbyli¶my max 2 rozmowy na temat naszej przeszło¶ci a obecnie po prostu wspieramy się je¶li które¶ ma nowe problemy. Zdaje sobie sprawę z tego że pierwszy zwi±zek zazwyczaj się kończy i warto próbować w innych, by poznać samego siebie, ale mnie podobali się inni mężczyĽni przed obecnym partnerem i porównuj±c z obecnym jest dużo lepiej dobrany do mnie niż oni. Je¶li chodzi o domówki to wolimy wyj¶cia razem, ale czasem zdarzy się tak, że druga osoba nie ma czasu/ma inne plany i nie widzimy problemu w tym by partner sam poszedł spotkać się z przyjaciółmi. Oprócz tego my¶lę że nie poszedłby z ni± do łóżka, bo nie uprawiał seksu nawet ze mn±. Oboje mamy pierwszy raz przed sob±. Ja nie jestem gotowa, możliwe że on też nie. Ponadto mówi±c mi o tym podkre¶lił że alkohol go nie usprawiedliwia, ale że nie ma pojęcia czemu tak zrobił, obiecał że nigdy więcej mi tego nie zrobi bo nie jest takim czlowkiem, nie tak był wychowany i wie jak± okropn± krzywdę mi wyrz±dził. Uważam że pracował nad sob±, bo kiedy¶ mało mi mówił o tym gdzie i z kim wychodzi a teraz dokładnie mnie o tym informuje i pyta czy nie przeszkadza mi że idzie gdzies z kolegami. Przestał pić w dużych ilo¶ciach, teraz jedynie piwo może dwa. Rzucił palenie, a zabierał się do tego bardzo długo. Był nerwow± osob± której ciężko było spokojnie rozmawiać w czasie jakiej¶ różnicy zdań a teraz panuje nad emocjami. Ogólnie stał się bardziej czuły i okazywał mi to żebym widziała że stara się żeby wszytko było dobrze. Romanos dnia stycznia 04 2020 23:30:40 Uwazam, ze powinnas powiedziec mu, ze masz "nawroty". Zakladajac, ze rzeczywiscie jest takim facetem jak go opisujesz, nie zbagatelizuje tego i bedzie sie staral dbac o to bys mu ufala. Potknal sie, to fakt... Moze jednak zalicza sie do tej mniejszosci, ktora potrafi uczyc sie na wlasnych upadkach wiec... Wiec porozmawiaj 😌 Panda19 dnia stycznia 05 2020 19:59:33 Dziękuję wam wszytskim, bardzo mi pomogliscie. Porozmawiam z nim Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny. Brak ocen. Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ. Byli już blisko 20 lat po ślubie i w ich małżeństwie nie było lekko. Ich nastoletni wówczas syn Wojtek dawał im nieźle popalić. - Był wtedy w liceum, wpadł w złe towarzystwo. Wagarował, zaczęły się problemy z alkoholem, nie dam głowy za to, że nie eksperymentował z narkotykami – wzdycha ciężko Joanna. Syn zrobił się arogancki, traktował rodziców jak powietrze. Próby rozmów, dojścia do porozumienia z coraz bardziej trudnym chłopakiem spełzały na niczym. W domu panowała ciężka atmosfera. - Siekierę można było zawiesić. Nie wiedzieliśmy w jakim stanie Wojtek wróci do domu i czy w ogóle wróci na noc. A przecież byliśmy zwykłą, normalną rodziną, nic się w domu strasznego nie działo, wydawało nam się, że nie było żadnych powodów,by syn się tak zachowywał. I to było dla nas bardzo ciężkie. – opowiada Joanna. Mąż jednak znalazł winnego, a konkretnie winną. Wypominał Joannie, że jej ojciec też popijał, więc syn pewnie ma geny po dziadku. Wyrzucał, że była nadopiekuńcza, że za bardzo go rozpieszczała, bo ukochany „synuś mamusi”, jedynak, zawsze wszystko miał pod nos podsunięte. Ona się odgryzała, że chłopak nigdy nie miał ojca, bo ten był ciągle w pracy, albo wsadzał nos w gazetę. Zamiast prób rozwiązania problemu, dochodziło do wiecznych awantur. - To był prawdziwy koszmar i czasami się zastanawiam, dlaczego wówczas od męża nie odeszłam. Zabijał mnie tym jadem, tymi wymówkami. Myślę, że nie miałam wtedy na to siły, przestałam na pewne rzeczy reagować. W głowie był mi tylko Wojtek i to, żeby jakoś go z tego bagna wyciągnąć. Bo chłopak zdolny, który był dobrym uczniem, nagle zaczął się staczać. I to było dla mnie gorsze od słów mojego męża, które przecież też bolały – opowiada Joanna. Rok 2009 był też rokiem 25-lecia matury i już wcześniej część osób z jej klasy postanowiła, że trzeba zrobić jakieś huczne obchody. Joanna nie wie, kto zdecydował, że spotkają się w Walentynki, ale większość podchwyciła ten pomysł. Wynajęli pensjonat w lesie, kilkadziesiąt kilometrów od miasta. Bo jakby pogoda sprzyjała, to można było zrobić ognisko i kulig. Joanna pamięta, że to był zimny i śnieżny luty, ale tak naprawdę to nie ma nic do rzeczy. - Pamiętam też, że nie miałam ochoty jechać. Atmosfera w domu była taka napięta. Ale w końcu uznałam, że wyjadę, że może choć na te dwa dni od tego wszystkiego ucieknę – wspomina Joanna. Wsiadła do samochodu, wyjechała za miasto i nagle, jakby wszystko z niej zeszło. Poczuła się wolna, jechała na spotkanie swojej młodości, postanowiła się dobrze bawić wśród starych kolegów. Z większością nie miała kontaktu i była ciekawa, jak żyją, jak wyglądają co robią. - Oczywiście liczyłam na to, że spotkam Krzyśka, moją licealną miłość. Też byłam ciekawa, co tam u niego. Chodziliśmy ze sobą do matury, potem on wyjechał na studia, nasze drogi się wtedy rozeszły – opowiada Joanna. I Krzysiek był, podszedł do niej jako pierwszy i tak naprawdę już się nie rozstawali. - Czas się nagle cofnął, poczułam się znowu jak tamta młoda dziewczyna. Bawiliśmy się razem, potem poszliśmy do niego do pokoju. To było cudowne przeżycie, spędziliśmy noc razem. Ale nie tylko na seksie. Dużo wówczas też żeśmy ze sobą rozmawiali – mówi Joanna. Opowiedziała Krzyśkowi o Wojtku, opowiedziała o wyrzutach męża. Zrzuciła z siebie ten ciężar, poczuła się lepiej. Krzysiek opowiedział o swojej rodzinie. Miał dwóch synów, jeden prawie geniusz, drugi urodził się z autyzmem, życie z nim jest ciężkie. - Wytłumaczył mi, że facetom ciężko znieść porażkę związaną z potomkiem, trudniej niż kobietom. Że być może z tego powodu mąż przerzuca winę na mnie, że w środku ma wyrzuty sumienia, że za mało zajmował się Wojtkiem, bo sam siebie obwinia. Że ludzie różnie reagują na problemy, że warto mieć do tego dystans, choć oczywiście nie jest to łatwe – opowiada Joanna. I tak rozmawiali i kochali się na przemian. Czuli się ze sobą bezpieczni, wiedzieli, że nie będzie żadnego „później”, nie będzie oczekiwań, żadnych skrytych randek. - W liceum nigdy nie poszliśmy ze sobą do łóżka, kończyło się na pieszczotach, ja panicznie bałam się wtedy ciąży. Ale zawsze miałam na to ochotę, podobnie jak Krzysiek, więc tak jakoś chciało nam się domknąć ten rozdział. Krzysiek mówił mi, że nadal jestem piękna, że jestem wspaniałą osobą. A ja dawno nie słyszałam żadnych komplementów – opowiada Joanna. Do domu wróciła odmieniona. Poczuła się zupełnie inaczej jako kobieta, odzyskała stracone poczucie wartości. Postanowiła inaczej też patrzeć na wymówki męża i zająć się na poważnie problemem z Wojtkiem. Znalazła dobrego terapeutę, najpierw poszła do niego sama, potem zmusiła ojca i syna, by wspólnie iść na terapię. - Powoli, powolutku wychodziliśmy na prostą. Nie było łatwo, ale Wojtek zdał maturę, dostał się na studia. Dziś ma swoją rodzinę, jest szczęśliwym ojcem. Ja jestem nadal ze swoim mężem, nigdy więcej nie miałam żadnego romansu. Ale ja myślę, że gdyby nie te Walentynki w 2009 roku, historia naszej rodziny mogłaby być inna. Tak wiem, zdradziłam swojego męża. Ale ten cudowny seks i ta rozmowa z Krzyśkiem były dla mnie oczyszczające, jakkolwiek to brzmi. Ja jestem tego pewna, to był mój najlepszy prezent walentynkowy – kończy opowieść Joanna. Magdalena Gorostiza Imiona i niektóre szczegóły zostały zmienione. Natalia1081 Dołączył: 2016-11-03 Miasto: krzczonowice Liczba postów: 66 9 listopada 2016, 19:42 Mam już tu konto ale mam też trochę "głupi" temat. Dziewczyna: o dobrym sercu, bardzo zakochana w chłopaku on w niej jeszcze nie lecz wszystko idzie w dobrą stronę i on rózwnież zaczyna się angażowaćjest impreza ona na niej, bez niego, kiedy jest pijana nigdy nie zgonuje ani nic, ale całuje się i "dotyka" z wieloma, choć to nie jest świadomeno i ta dziewczyna ma tak zawsze kiedy wypije więcej, jej niedoszły chłopak o tym wiedział, gdyż sami się w ten sposób poznalion sie o tym dowiaduje od ludzi i oddala się od niej, ale dalej coś czuje więc rozmawiają, chłopak mówi, że go to zaboolało, płacze i po tym stwierdza, że nigdy nie beda razemta dziewczyna naprawdę żałuję i nie myślala, ze bedzie az tak zły, bo przecież nie byli razemzapewnia go, ze go kocha (naprawde tak jest), po raz pierwszy mówi mu te słowa, ale on za bardzo nie chce wybaczyc, ale tez nadal chce sie spotykac bo jednak cos tam czujetroche głupi temat, ale ludzie bywają głupico myślicie o takich osobach, które po alkoholu mają takie odpały, nic nie czują do tych osób z którymi się całowały?to troche moja sprawa no i mogę szczerze powiedzieć, że tamtego kocham, no ale zdradziłam, no ale też średnio to pamiętam i mogłabym rzec, że to się nie liczy.. inni wymiotują, zgonują, są agresywni po alkoholu i tego nie kontrolują, a inni "zdradza" i też tego nie kontrolują, co myślicie? Dołączył: 2015-04-19 Miasto: Katowice Liczba postów: 1300 9 listopada 2016, 20:19 też miałam kiedyś tryb dziwki po alkoholu ale nauczyłam się nad tym panowac :) polecam! Dołączył: 2014-04-23 Miasto: Kraków Liczba postów: 20726 9 listopada 2016, 20:20 Szczerze? Już abstrahując od wątku picia i zdrady jakby mi się ktoś próbował w ten sposób tłumaczyć to bym uznała, że nie chcę mieć z nim nic wspólnego, bo jest ograniczony, trochę mentalność "Karyny" niestety (chodzi mi o fragment "kocham, no ale zdradziłam, no ale też średnio to pamiętam i mogłabym rzec, że to się nie liczy.. inni wymiotują, zgonują, są agresywni po alkoholu i tego nie kontrolują, a inni "zdradza" i też tego nie kontrolują"). Po pierwsze nie rozumiem dlaczego miałoby się oddzielać osoby, które na przykład wymiotują po alkoholu od tych, które zdradzają (nie wiem też dlaczego to wzięłaś w cudzysłów). Jest to w identyczny sposób bezmyślne, prostackie, tak samo świadczy o totalnym braku wyobraźni. Doprowadzanie się do stanu, w którym człowiek nie jest w stanie kontrolować tego co z samym sobą robi jest zwyczajnie słabe, niezależnie od tego na czym ten brak kontroli miałby polegać. Poza tym to, że ktoś był pijany ma być jakąś okolicznością usprawiedliwiającą jego zachowanie? Litości. To może usprawiedliwiajmy tak wszystkich, w tym pijanych kierowców powodujących wypadki i pijanych mężów tłukących własne żony? Jak dla mnie to, że ktoś był pijany i zdradził obciąża go podwójnie - raz, podłość w postaci zdrady, a dwa brak odpowiedzialności za swoje czyny (skoro się wie, że się ma takie "odpały" po alkoholu to powinno się przestać go pić). Plus tutaj właściwie potrójnie, bo dochodzi jeszcze żenujące tłumaczenie/wspomniana już mentalność. Dołączył: 2016-11-02 Miasto: Piotrków Trybunalski Liczba postów: 49 9 listopada 2016, 20:25 z jednym się zgadzam - głupi temat :) Sam pomysł, że zdrada po pijaku się nie liczy to dla mnie jakiś matrix :D żałosne próby wykręcania się od odpowiedzialności za swój brak hamulców, jak Cię swędzi tam na dole - masz faceta, ewentualnie strony internetowe ;) Jeśli szczerze czujesz wyrzuty sumienia powinnaś zaakceptować to, że nie możesz pić (chyba, że alkohol jest zwykłą wymówką ;)) Dołączył: 2011-10-17 Miasto: Pieszyce Liczba postów: 13182 9 listopada 2016, 20:28 Nie wiem co kieruje taką dziewczyną, że po % zachowuje się jak zdzira, dla mnie alkochol nie jest wytłumaczeniem. Skoro chce się być z kimś jednym, to nie szuka się przygód, po niczym. Wychodzi z tej dziewczyny drugie dno, coś czego na trzeźwo nie wie. Nieważne co to jest, jeśli chłopak na którym jej zależy cierpi z tego powodu a ona nie umie się kontrolować to słaby materiał na czasem zastanawialam się co bym zrobiła gdybym np miała okzaje na zdradę, (2 razy śniło mi się że kocham męża i innego i nie wiem którego wybrać) w dodatku po różnych środkach z kimś kto mi się podoba. Na szczęście nie spotkało mnie takie coś. Owszem, przed mężem nie miałam kontaktów sexualnych (oprócz pewnego nieistotnego epizodu) to jak czasami pomyślę jakby to było z kimś innym, czy poznalabym nowe doznania, a jednak nigdy nie miałam ochoty tego sprawdzić, bo nie wyobrażam Sobie tak krzywdzic kochanego męża i jeśli to co piszesz, zachowanie "tej dziewczyny" świadczy że nie potrafi zrozumieć albo może nie ma tego we krwi, że całowanie, macanie to nie zabawa tylko przyjemnosci, które robi się z kimś kto coś znaczy w sercu. Może to kwestia wychowania, mentalności, nie wiem...Ale pamiętam jak koleżanka w pracy powiedziała że Ona mogłaby skoczyć w bok i ukryć to przed mężem, bo jest ciekawa jak to jest z kimś innym, ciągle był on i tylko z nim sex. I nie miałaby wyrzutów. Zmrozily mnie te słowa. Dołączył: 2012-08-19 Miasto: Wrocław Liczba postów: 766 9 listopada 2016, 20:45 Mam już tu konto ale mam też trochę "głupi" temat. Dziewczyna: o dobrym sercu, bardzo zakochana w chłopaku on w niej jeszcze nie lecz wszystko idzie w dobrą stronę i on rózwnież zaczyna się angażowaćjest impreza ona na niej, bez niego, kiedy jest pijana nigdy nie zgonuje ani nic, ale całuje się i "dotyka" z wieloma, choć to nie jest świadomePrzepraszam, ale w tym miejscu przestałam czytać. Jak to "nie jest to świadome"??? Nieświadomie to można potknąć się i na kogoś wpaść. Ale dotykanie się i całowanie jest jak najbardziej świadome i celowe, tym bardziej w liczbie mnogiej :D Kiedyś ta dziewczyna "nieświadomie" się z kimś bzyknie. O, przepraszam, przez przypadek nadzieje się na kolesia. Kilkadziesiąt razy. Jeżeli Dziewczyna jest stanu wolnego, super! Młoda, niech się bawi :) Ale w związku, to po prostu zdrada, kurtyna opada. paranormalsun Dołączył: 2005-11-25 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 11600 9 listopada 2016, 20:54 Jak dla mnie to żadna wymówka. Co najgorsze - dobrze wiedziałaś, że się tak zachowujesz. Może nie potrafisz się wtedy faktycznie kontrolować, ale w takim razie gdybys go kochala to bys po prostu najzwyczajniej w swiecie nie lazila bez niego na imprezy albo chodzila, ale wtedy nie pila. Dlatego tez jestes w 100% winna. I chlopakowi sie nie dziwie. Mam nadzieje, ze wezmiesz sobie nasze rady do serca w kolejnym co do picia i wymiotowania - moim zdaniem to nie jest porownywalne, bo w takim przypadku szkodzi sie tylko sobie. Chociaz tez nie chcialabym byc z osobą, ktorej zdarza sie to regularnie. EDIT: doczytałam, że nie jestescie w zwiazku. Ale randkowaliscie? Jak to wygladalo? Tylko ze szczerze mowiac i tak sie mu nie dziwie, ze nie chce z nia byc. Mowi, ze go kocha a caly czas sie z kims caluje po pijaku. I tak naprawde nie widzi w tym nic złego. Ma milion wymówek. Skoro wszystko szlo w dobrym kierunku, dlaczego w ogole dopuscilas do takiej sytuacji? Edytowany przez paranormalsun 9 listopada 2016, 21:01 Dołączył: 2016-10-16 Miasto: Liczba postów: 650 9 listopada 2016, 21:07 Nie pij, bez takich imprez tez mozna poznac chlopaka a tamtemu dajże juz spokoj Dołączył: 2010-11-30 Miasto: Apple Tree Liczba postów: 51659 9 listopada 2016, 21:11 Natalia1081 napisał(a):co myślicie o takich osobach, które po alkoholu mają takie odpały, nic nie czują do tych osób z którymi się całowały?takie osoby nie powinny pic. Natalia1081 Dołączył: 2016-11-03 Miasto: krzczonowice Liczba postów: 66 9 listopada 2016, 21:13 paranormalsun napisał(a):Jak dla mnie to żadna wymówka. Co najgorsze - dobrze wiedziałaś, że się tak zachowujesz. Może nie potrafisz się wtedy faktycznie kontrolować, ale w takim razie gdybys go kochala to bys po prostu najzwyczajniej w swiecie nie lazila bez niego na imprezy albo chodzila, ale wtedy nie pila. Dlatego tez jestes w 100% winna. I chlopakowi sie nie dziwie. Mam nadzieje, ze wezmiesz sobie nasze rady do serca w kolejnym co do picia i wymiotowania - moim zdaniem to nie jest porownywalne, bo w takim przypadku szkodzi sie tylko sobie. Chociaz tez nie chcialabym byc z osobą, ktorej zdarza sie to regularnie. EDIT: doczytałam, że nie jestescie w zwiazku. Ale randkowaliscie? Jak to wygladalo? Tylko ze szczerze mowiac i tak sie mu nie dziwie, ze nie chce z nia byc. Mowi, ze go kocha a caly czas sie z kims caluje po pijaku. I tak naprawde nie widzi w tym nic złego. Ma milion wymówek. Skoro wszystko szlo w dobrym kierunku, dlaczego w ogole dopuscilas do takiej sytuacji?szło w dobrą stronę, ale to zawsze ja byłam tą pokrzywdzoną, on potrafil mnie przez kilka dni mnie ignorowac, bo przeciez nie jestesmy razem, a jak juz sie potykalismy to bylo idealnienie pije od tamtej pory i obiecałam mu, że będę pić tylko z nim albo z samymi kolezankami Natalia1081 Dołączył: 2016-11-03 Miasto: krzczonowice Liczba postów: 66 9 listopada 2016, 21:14 RapsberryAnn napisał(a):też miałam kiedyś tryb dziwki po alkoholu ale nauczyłam się nad tym panowac :) polecam!chyba jedyny sposób to nie pić?

zdradziłam męża po alkoholu